ADAC przetestował Smart Kid Belt. Fot.  ADAC

ADAC w najnowszym raporcie przygotowanym we współpracy z rządową fundacją Stiftung Warentest prowadzącą testy porównawcze produktów krytykuje Smart Kid Belt.

Na manekinie o wysokości 1,15 m przeprowadzono dwa testy oparte na zderzeniu czołowym przy 64 km/h (taki test przeprowadza Euro NCAP, organizacja zajmująca się testami zderzeniowymi). Raz manekin dziecka przypięty był zwykłymi pasami, drugi raz założono „skracacz” pasów Smart Kid Belt.

Niemiecka organizacja stwierdziła, że nie można polecać rodzicom tego rozwiązania, a fotelik zapewnia znacznie większą ochronę. W informacji ADAC czytamy nawet, że nie odnotowano większej poprawy bezpieczeństwa nawet w porównaniu z wynikiem testu ze zwykłymi pasami. – Pas biodrowy wbija się głęboko w manekina. Może to spowodować bardzo poważne obrażenia wewnętrzne. Co więcej, konstrukcja nie utrzymuje górnego pasa samochodowego z dala od wrażliwej szyi dziecka. Tutaj również istnieje ryzyko obrażeń – czytamy w oficjalnej informacji ADAC.

Przedstawiciele firmy twierdzą, że test ADAC jest zmanipulowany, a manekin na opublikowanym filmie jest zbyt luźno przypięty. W rozmowie z „brd24.pl” zasugerowano nawet, że ataki niemieckiej organizacji spowodowane są faktem, że SKB produkowane jest przez polską firmę – ADAC, ich zdaniem, staje po stronie niemieckich producentów fotelików samochodowych. Firma zgłosiła sprawę do UOKiK-u oraz Dyrekcji Generalnej ds. Konkurencji przy Komisji Europejskiej.