Towar z wyprzedaży podlega reklamacjom na takich samych zasadach jak produkty nieprzecenione. Fot. Depositphotos.com

Zbliża się czas wyprzedaży i jesiennych promocji. Wydawać by się mogło, że poprawne przeprowadzenie sezonowej obniżki nie jest niczym skomplikowanym. Mimo to wielu przedsiębiorców nadal zapomina o ograniczeniach, jakie nakładają na nich przepisy, lub wręcz je bagatelizuje.

 

 

Sprzedawca nie może zignorować ani ograniczyć regulacji konsumenckich. Warto przypomnieć kilka podstawowych zasad, które każdy handlowiec znać powinien. Pierwsza i najważniejsza z nich brzmi: niższa cena towaru nie oznacza, że konsument ma mniej praw.

REKLAMACJI NIE UWZGLĘDNIA SIĘ?
Zdarza się, że sprzedawcy bezzasadnie odmawiają konsumentom uprawnień związanych z zakupem z uwagi na sprzedaż towaru w promocyjnej cenie. Jest to praktyka niezgodna z prawem. W szczególności należy pamiętać, że towar z wyprzedaży podlega reklamacjom na takich samych zasadach jak produkty nieprzecenione. Jeżeli taki produkt ma wadę, konsument może żądać – w okresie 2 lat od daty zakupu – jego wymiany albo usunięcia usterki, złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpić od umowy, gdy wada jest istotna. Sprzedawca w określonych okolicznościach może tego nie uznać, w zależności od tego, czy jest to pierwsza reklamacja, jaki jest charakter wady oraz od łatwości i szybkości naprawy albo wymiany towaru. Do zgłoszenia reklamacji niezbędne jest przedstawienie dowodu zakupu, jednak nie można wymagać,  aby klient miał oryginalny paragon. Wystarczą: potwierdzenie  płatności kartą, wyciąg z konta, faktura, a nawet zeznania świadków.

Towar oferowany w ramach sezonowej wyprzedaży co do zasady powinien być pełnowartościowy, a nie przeceniony ze względu na defekty, które przedsiębiorca próbuje przed kupującym ukryć. Wyprzedaż towarów uszkodzonych nie jest oczywiście zabroniona, jednak jeśli cena na metce została obniżona ze względu na wadę, powinno być to dla konsumenta widoczne na pierwszy rzut oka lub wyraźnie zaznaczone. Sprzedawca ma prawo do nieuwzględnienia reklamacji, jeśli konsument wiedział o wadzie towaru, dokonując zakupu.

NIE WPROWADZAĆ W BŁĄD
Informacje o cenach, promocjach i przecenach nie powinny wprowadzać konsumentów w błąd. Zgodnie z ustawą o informowaniu o cenach towarów i usług generalną zasadą jest to, że w miejscu sprzedaży detalicznej należy uwidocznić je jednoznacznie, w sposób niebudzący wątpliwości oraz umożliwiający ich porównanie. Sprzedawca  powinien podać, ile kosztuje dana rzecz przed obniżką i po niej, aby klient mógł łatwo ocenić, czy dokonanie zakupu jest dla niego opłacalne.

Często, zwłaszcza w przypadku dużych sklepów, zdarza się, że cena na metce lub półce została obniżona, ale przy kasie nadal wyświetla się wyższa. Prawo nie pozostawia wątpliwości, że taki przypadek należy rozstrzygnąć na korzyść konsumenta.

Zgodnie ze wspomnianą wyżej ustawą w przypadku rozbieżności lub wątpliwości klient ma prawo do żądania sprzedaży towaru lub usługi po kwocie dla niego najkorzystniejszej.

Jednym z poważnych błędów popełnianych przez sprzedawców jest również sztuczne zawyżanie ceny wyjściowej tuż przed rozpoczęciem wyprzedaży, a następnie jej obniżenie do poziomu zbliżonego do ceny regularnej lub wskazanie na metce ceny regularnej (przed obniżką), która tak naprawdę nigdy nie obowiązywała. Takie działanie jest jaskrawym przykładem nieuczciwej praktyki rynkowej polegającej na wprowadzaniu konsumentów w błąd i jest zabronione z mocy ustawy.

IMPULS I ZWROTY
Podczas wyprzedaży klienci często podejmują decyzję pod wpływem impulsu, a następnie próbują zwrócić nieprzemyślany zakup albo wymienić nieudany prezent ze względu np. na kolor lub rozmiar. Jeżeli klient dokonuje zakupu w sklepie stacjonarnym, sprzedawca nie ma obowiązku sprostać tym żądaniom. Możliwość zwrotu lub wymiany towaru jest w tym przypadku wyłącznie dobrą wolą sprzedawcy i zależy od indywidualnej polityki firmy. Inaczej sprawy mają się w przypadku zakupów przez internet.

Wystarczy, że przed upływem tego terminu kupujący przekaże sprzedawcy oświadczenie o odstąpieniu od umowy w dowolnej formie, a następnie w terminie kolejnych 14 dni odeśle towar. Wtedy umowę uznaje się za niezawartą, a sprzedawca ma obowiązek oddać klientowi wszystkie dokonane przez niego płatności, w tym równowartość kosztów najtańszego oferowanego przez sklep sposobu dostawy towaru. Konsument ponosi natomiast koszty odesłania produktu do sklepu.

Prawo odstąpienia od umowy zawartej na odległość nie przysługuje kupującym tylko w kilku ściśle określonych w ustawie przypadkach, m.in. w odniesieniu do rzeczy wyprodukowanych według indywidualnego zamówienia konsumenta. Takimi towarami mogą być na przykład: ubranie szyte na wymiar lub z wyhaftowanym imieniem, pamiątkowa zabawka z wygrawerowaną datą urodzenia dziecka, koc we wzory zaprojektowane przez klienta.

CO W CENTRACH?
Szczególne (i dość zaskakujące dla wielu przedsiębiorców) wymogi w zakresie organizacji sezonowych wyprzedaży znajdziemy w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Zgodnie z jej przepisami nieuczciwe jest m.in. utrudnianie małym przedsiębiorcom dostępu do rynku przez sprzedaż w obiektach handlowych o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m2 po cenie nieuwzględniającej marży handlowej. Wyjątkiem od tych ograniczeń są sezonowe obniżki – ale tylko prowadzone zgodnie z warunkami wynikającymi z ustawy. Sprzedaż bez marży w dużym obiekcie handlowym nie jest bezprawna, jeżeli odbywa się w ramach wyprzedaży posezonowej, dwa razy w roku, na koniec sezonu letniego i zimowego, pod warunkiem że każdorazowo trwa nie dłużej niż jeden miesiąc.

Łatwo jednak zauważyć, że w praktyce wspomniane przepisy raczej nie są egzekwowane. Wyprzedaże w dużych centrach handlowych trwają na okrągło, niemal przez cały rok. Nie ma również informacji o postępowaniach, w których jakikolwiek przedsiębiorca zostałby ukarany za zbyt częste organizowanie wyprzedaży. Jednak dopóki omawiana regulacja znajduje się w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, jest wiążąca i nie można całkowicie wykluczyć jej zastosowania. W przypadku firm organizujących wyprzedaże w dużych obiektach handlowych częściej niż dwa razy do roku sposobem na zminimalizowanie ryzyka może być więc określenie takiego poziomu obniżek, aby osiągać przynajmniej minimalną marżę na przecenionych produktach. Zgodnie z omawianym przepisem zakazana jest bowiem wyłącznie sprzedaż po cenie nieuwzględniającej marży.

KLIENT SIĘ SKARŻY
Wszelkie działania polegające na wprowadzaniu konsumentów w błąd czy uszczuplaniu ich uprawnień w związku z zakupem podczas wyprzedaży mogą być uznane za praktykę naruszającą zbiorowe interesy konsumentów. W takim przypadku Prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów ma prawo wydać decyzję zakazującą stosowania  nieuczciwej praktyki oraz nałożyć na przedsiębiorcę karę pieniężną w wysokości do 10% obrotu osiągniętego w poprzedzającym roku obrotowym. Naruszenie przepisów może się wiązać z dotkliwymi konsekwencjami nie tylko finansowymi, lecz także wizerunkowymi, bo informacje o prowadzonych postępowaniach i decyzjach publikowane są na stronie internetowej Urzędu.

Klienci są coraz bardziej świadomi swoich praw, a gdy nabiorą podejrzeń, że mogło dojść do naruszenia przepisów, bez wahania składają skargi na przedsiębiorców do UOKiK lub rzeczników praw konsumentów. W szaleństwie wyprzedaży czasami nawet najbardziej doświadczonemu sprzedawcy zdarza się stracić głowę, dlatego w przypadku wątpliwości warto skonsultować planowane działania promocyjne z prawnikiem.

Branża Dziecięca 5/2021

KATARZYNA GÓRNA
Adwokat w Kancelarii Affre i Wspólnicy. Zajmuje się ochroną konkurencji i konsumentów oraz sporami sądowymi. Uczestniczyła w projektach związanych z oceną i wprowadzaniem polityki dystrybucyjnej oraz oceną zgodności regulaminów i wzorów umów z prawem konsumenckim.