Producenci zabawek już odkryli zalety technologii AR. Serca dzieci i całych rodzin podbija m.in. Pictionary Air Mattela – nowa wersja tradycyjnych kalamburów. Fot. Mattel

Czy wiesz, co aktualnie podbija serca zarówno dzieci, jak i dorosłych? Co jest najciekawszym i dającym ogromne możliwości trendem w branży dziecięcej? Chcesz być na bieżąco i zyskać na kwitnącej gałęzi rynku wycenianego na prawie 340 mld dolarów*? Ten artykuł pomoże ci zrozumieć, dlaczego ekspansja AR w branży dziecięcej jest nieunikniona i jak z tego skorzystać.

 

 

Zastosowanie technologii AR w każdym sektorze staje się faktem – nomen omen na naszych oczach. Niesie ona ze sobą szereg korzyści, a tak wartościowy rynek nie pozostaje obojętny zwłaszcza dla branż takich jak edukacja,  rozrywka czy marketing. AR dotyczy więc bezpośrednio ciebie i twoich klientów. Pytanie brzmi: ile na tym skorzystasz?

Czym właściwie jest technologia AR i w czym tkwi jej fenomen? AR to skrót od augmented reality, z angielskiego „rzeczywistość rozszerzona”, choć termin „wzbogacona” wydaje się odpowiedniejszy. Dlaczego? Bo jest to technologia, która pozwala wygenerować cyfrową nakładkę na obraz z kamery urządzenia (smartfonu czy tabletu) w czasie rzeczywistym. Inaczej mówiąc, wzbogaca go (np. zdjęciem, filmem czy modelem 3D), dzięki czemu możesz zobaczyć coś, czego tak naprawdę nie ma, oraz wchodzić z tą wzbogaconą rzeczywistością w interakcje. Angażuje kilka zmysłów, co pozwala na dużo bardziej efektywne przyswajanie materiału.

Technologia AR nie jest nowa, ale od czasu pojawienia się (i światowego sukcesu) aplikacji Pokémon Go w 2016 r. zyskuje coraz większe uznanie. Aplikacja, która za pomocą kamery smartfona pozwala polować na Pokémony np. we własnym ogrodzie, pobiła rekordy popularności. Świat dziecięcej wyobraźni został zmaterializowany: można go już nie tylko zobaczyć, lecz niemalże dotknąć. AR sprawia, że nauka, sprzedaż czy zabawa stają się pełne emocji, interakcji, zaangażowania. Technologia ta powoduje wzrost motywacji do nauki i jest szczególnie pomocna w wyjaśnieniu abstrakcyjnych pojęć. Ma wręcz nieograniczone możliwości prezentacyjne – i właśnie w tym tkwi jej największy potencjał.

EFEKT AR – BŁOGOSŁAWIEŃSTWO CZY KLĄTWA?
Niesamowity potencjał prezentacyjny z dumą już wykorzystują duże marki, takie jak Lego czy Mattel, tworząc stworzone pod konkretne serie zabawek osobne aplikacje. Te firmy wiedzą, jak wprowadzać nowe technologie. Świetnym przykładem jest Lego Vidiyo, gdzie dzięki AR dzieci mogą tworzyć własne teledyski. W 2021 r. Adidas we współpracy z Lego włączył się w inicjatywę, projektując kolekcję ubrań dla Lego Vidiyo wspieraną przez technologię AR.

Zabawka Pictionary Air Mattela jest nowoczesną wersją popularnej gry w kalambury. Tyle że tutaj, niczym magiczną różdżką, rysuje się w powietrzu ślad, a efekty możemy zobaczyć na ekranie telewizora, tabletu czy smartfona. Pisk radości gwarantowany.

A co by było, gdyby za pomocą tej cyfrowej „magii” ożywały obrazki z kolorowanek? Proszę bardzo, firma Quivervision już o tym pomyślała. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dodać życia okładkom książek, instrukcjom, opakowaniom produktów. Co najważniejsze, nie trzeba do tego zlecać budowania kosztownej aplikacji, bo najpopularniejsze platformy już to umożliwiają, i to w całkiem szerokim zakresie. Drugi, zaraz po Pokémonach, najczęściej kojarzony sposób wykorzystania technologii AR, to właśnie filtry AR w mediach społecznościowych – na Instagramie, Facebooku, Snapchacie czy TikToku. Mimo stworzenia własnych aplikacji firmy takie jak Mattel czy Lego także z nich korzystają. Dlaczego? Bo jest to zdecydowanie bardziej przystępna i mniej czasochłonna droga wspomagania się technologią AR w działaniach marketingowych. Wbrew pozorom jednak nie chodzi tylko o efekty zmieniające twarz użytkownika. Tworząc na przykład filtry-gry, które z reguły są bardziej angażujące niż wideo, można nie tylko podnosić świadomość marki w sieci czy reklamować produkty, lecz także wspierać sprzedaż i markę na każdym etapie.

GDZIE ZACZĄĆ I JAK ZACZĄĆ?
Skąd wziąć efekt AR? Poznaj 6 sposobów na technologię AR bez budowania aplikacji.
1. Skorzystaj z darmowych szablonów, które udostępnia AR Spark Studio. To produkt Facebooka.
2. Spytaj o to grafika, z którym współpracujesz. Być może już się tym zajmuje.
3. Zleć stworzenie efektu AR certyfikowanemu twórcy. Znajdziesz ich w bazach:
– www.ar.snap.com/showcase,
– www.facebook.com/sparkarhub,
– www.sparkar-partners.fb.com.
4. Masz trochę wolnego czasu? AR Spark Facebooka ma obszerną dokumentację i pomoce związane z AR, dzięki którym podstawowe efekty nie powinny stanowić większego wyzwania.
5. Możesz kupić szablon efektu wraz z prawami autorskimi i spersonalizować go wedle potrzeb.
6. Obserwuj @matkasukcesu na Instagramie – od czasu do czasu organizuję warsztaty z efektów AR (jedyne jak do tej pory w języku polskim). Niedługo ukaże się kurs dla twórców oraz marek. Niezależnie od tego, czy podchodzisz do nowych technologii z entuzjazmem, czy nie, zaryzykuję stwierdzenie, że AR sprawi ci dziecięcą frajdę.

*(Prognoza do końca 2028 roku dla rynku AR wg GrandViewResearch.)

PATRYCJA SKRZYNIARZ
Marketingowiec. Trener umiejętności miękkich. Twórca cyfrowy. Oswajam środowisko Instagrama, pokazując je twórcom i markom. Pomagam biznesom zrozumieć potencjał efektów AR. Pokazuję, jak wykorzystać technologię rzeczywistości rozszerzonej w sprzedaży.

 

Branża Dziecięca 2/2022