– Kruszy się ostatni bastion – dramatycznie zapowiedział Paweł Szmidt z NPD Group Polska. – Jeżeli to kryzys, to ja poproszę więcej – komentowała Barbara Domaradzka, właścicielka sklepu z zabawkami. – Nie ma gdzie parkować! – skarżyli się niemal wszyscy. Trwa Czas Dziecka w Kielcach.
Pierwszy dzień targów najbardziej stresujący jest dla wystawców. Z niepokojem wypatrują odwiedzających, obawiają się czy ich wystawa zachwyci bardziej niż prezentacja konkurencji lub poprawiają jeszcze w ostatniej chwili detale na stoisku. Zestresowani są również organizatorzy, którzy wraz z pojawieniem się odwiedzających odbierają informacje o problemach i mankamentach. Jeden temat przewijał się najczęściej – problemy z parkowaniem.
– Nie dosyć, że dojazd w to miejsce jest skomplikowany, jechaliśmy przez jakieś pola, to nie ma gdzie zaparkować – narzekał Rafał Wiśniewski z Buzz Group. – Skierowali nas gdzieś na teren budowy twierdząc, że tam będzie miejsce – dodawał ze śmiechem inny uczestnik targów. – Krążyliśmy chyba z godzinę, nie ma miejsc, ochroniarze na nas krzyczą – denerwował się Adam Pluta z Kamixa.
Później też nie było kolorowo, choć z innych względów. Paweł Szmidt mówił o brytyjskim rynku artykułów dziecięcych, jednak na koniec nie omieszkał podzielić się wiedzą na temat sytuacji w Polsce. Niestety nie miał dobrych wieści.
– Powoli kruszy się ostatni bastion – niestety ten, w którym się państwo znajdujecie – trwożył widownię podczas wykładu Paweł Szmidt. – Wszyscy wiedzą, że rodzice w ostatniej kolejności zaczynają oszczędzać na swoich dzieciach. Jednak okazuje się, że powoli dochodzimy do granicy. W 2012 roku suma wydatków na artykuły dla dzieci była niższa niż w 2011 roku. Mamy do czynienia z przełożeniem się kryzysu z warstwy ideowej na konkretne zachowania klientów. Niestety nie mam optymistycznych prognoz – z danych wynika, że regres pogłębia się.
Badacze i analitycy nie są jednak optymistami, w przeciwieństwie do uczestników targów. Wielu z nich kryzys już nuży, a przede wszystkim ciągłe mówienie o nim.
– Ja to ma być kryzys, to poproszę więcej – mówiła z uśmiechem Barbara Domaradzka, właścicielka sklepu z zabawkami w Gliwicach. – Oferty wystawców są coraz bardziej atrakcyjne, ceny na dobrym poziomie, sporo nowinek, według mnie sytuacja w branży jest dobra. Być może to kryzys spowodował, że producenci lepiej funkcjonują, bardziej skupiają się na konkretach, dbają o szczegóły i innowacje.
Mimo czarnych scenariuszy analityków, braku miejsc na parkingach – uczestnicy targów bardzo łatwo potrafili znaleźć dobre strony. Po wstępnym narzekaniu zwykle chwalili organizację w samych halach wystawienniczych.
– Jest o wiele lepiej niż w zeszłym roku – mówiła Patrycja Muszyńska z Buzz Group. – Przestronne hale, dużo wystawców – mam nadzieję nawiązać sporo kontaktów. Moja firma zajmuje się strategią marketingową w internecie. Obecnie nie wystarcza mieć tylko stronę w sieci i wysyłać mailing. Widzę tu wielu potencjalnych klientów.
– Przyjechaliśmy z Ostrowa Wielkopolskiego, żeby nawiązać nowe kontakty, szukać inspiracji i nowinek – stwierdziła Małgorzata Dryjańska z firmy Kamix. – Sprzedajemy zabawki hurtowo i detalicznie, nie uważam, żeby był jakiś pogłębiający się problem, cały czas trzeba szukać elementów, które zdołają nas wyróżnić.
Targami zainteresowały się również media nie związane z branżą dziecięcą. Między stoiskami pojawiła się ekipa kieleckiego oddziału Telewizji Polskiej. Rozmawiali z uczestnikami, filmowali stoiska, przed kamerą opowiadali o ciekawostkach i nowościach.
– To bardzo ciekawe miejsce, jestem mamą 9-latka i sporo rzeczy interesuje mnie tutaj nie tylko pod kątem przekazywania informacji do telewizji – powiedziała Katarzyna Sieradzka, dziennikarka TVP Kielce. – Obserwuję zmieniające się trendy, jest tyle nowości i udogodnień, że czasami myślę sobie, że te wszystkie zabawki i gadżety zastąpią w końcu rodziców – dodała ze śmiechem.
[FAG id=37883]