Regnum to firma stworzona z pasji do pięknych przedmiotów i dobrego designu. Dziś prowadzi ją już drugie pokolenie, ale wartości pozostały te same: ciekawość świata, wyszukiwanie wyjątkowych produktów i budowanie długofalowych relacji z partnerami. Oto rozmowa ze współwłaścicielkami firmy: Magdaleną Nadolską i Martą Nadolską-Wielgosz.
„Branża Dziecięca”: 25 lat istnienia firmy Regnum to kawał historii. Jak w tym czasie zmieniał się profil firmy?
Magdalena Nadolska: Początki firmy były zupełnie inne niż dziś. Wszystko zaczęło się od małej galerii ze sztuką i prezentami. Mama zawsze miała ogromne wyczucie designu i chciała oferować rzeczy inne niż te, które były dostępne w większości sklepów.
Rodzice zaczęli więc podróżować po Europie, odwiedzać targi i wyszukiwać ciekawe produkty. Przywozili dekoracje, wazony, szkło czy porcelanę. Ponieważ zapotrzebowanie zaczęło rosnąć i potrzebne były większe ilości towaru, naturalnie powstała hurtownia artykułów dekoracyjnych.
Z czasem firma zaczęła naturalnie ewoluować razem z nami. W naszych rodzinach, ale też w rodzinach naszych pracowników zaczęły pojawiać się dzieci i coraz częściej zwracaliśmy uwagę na produkty dla najmłodszych. Testowaliśmy je we własnych domach i szybko zobaczyliśmy, jak duże znaczenie mają jakość, bezpieczeństwo i dobry design w produktach dziecięcych.
Marta Nadolska-Wielgosz: W ten sposób segment kids zaczął stopniowo rosnąć i z czasem stał się głównym obszarem działalności firmy. Dziś Regnum specjalizuje się w dystrybucji starannie wyselekcjonowanych marek dla dzieci, które łączą wysoką jakość wykonania z wyjątkowym wzornictwem.
Jesteście firmą rodzinną. Jak się pracuje z rodziną?
Magdalena Nadolska: Firmę założyli rodzice. Tata był jednocześnie prezesem znacznie większej firmy z branży okuć meblowych, dlatego w Regnum pełnił przede wszystkim rolę wsparcia finansowego.
Cały obszar designu, wyboru produktów, kontaktów z producentami i negocjacji cenowych należał do mamy. Ja dołączyłam do firmy w 2005 r. Zostałam zaproszona tylko na chwilę, żeby pomóc wprowadzić trochę nowoczesności, stworzyć stronę internetową i katalog online. Oczywiście wszystko wyglądało wtedy zupełnie inaczej niż dziś – zamówienia często przesyłało się faksem.
Później dołączyła Marta i w pewnym momencie już nikt nie udawał, że jesteśmy w firmie tylko na chwilę.
Rodzice przekazali nam ogrom wiedzy. Odbyliśmy razem wiele wyjazdów służbowych po Europie i świecie, które były dla nas najlepszą szkołą biznesu. W pewnym momencie bardzo naturalnie oddali nam stery firmy i zaufali naszym decyzjom. Dzięki temu proces zmiany pokoleniowej przebiegł bardzo płynnie.
Dziś rodzice są już na emeryturze i w firmie pojawiają się rzadziej, ale nadal są dla nas ogromnym wsparciem i często pomagają w bieżących sprawach.
Trzeba też powiedzieć bardzo jasno, że Regnum to nie tylko rodzina w sensie dosłownym. Nasi pracownicy są częścią tej historii i bez nich firma nie wyglądałaby tak jak dziś. Wiele osób pracuje z nami od bardzo wielu lat, a niektórzy są z nami praktycznie od samego początku. Dzięki temu tworzymy zespół, który naprawdę dobrze się zna i wspólnie buduje tę firmę od lat.
Od dystrybucji której marki wszystko się zaczęło? Która marka jest z wami najdłużej?
Marta Nadolska-Wielgosz: Jedną z marek, z którymi jesteśmy związani najdłużej, jest francuska La Rochère, producent szkła z bardzo długą tradycją.
Współpracujemy z nimi już od wielu lat i do dziś ich produkty znajdują się w naszej ofercie. To marka, która dobrze pokazuje początki działalności Regnum, kiedy koncentrowaliśmy się głównie na segmencie home & lifestyle.
Jeśli chodzi o segment dziecięcy, bardzo ważnym momentem w historii firmy było rozpoczęcie współpracy z Jellycat London. To marka wyjątkowa – rozpoznawalna na całym świecie i bardzo lubiana zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. Przez te lata mogliśmy obserwować, jak jej popularność w Polsce systematycznie rośnie.
Jakie kryteria decydują o wyborze marki do waszego portfolio?
Magdalena Nadolska: Zawsze zwracamy uwagę na jakość produktu i bezpieczeństwo. To absolutna podstawa w przypadku produktów dla dzieci.
Marta Nadolska-Wielgosz: Równie ważny jest design i spójność marki. Szukamy produktów, które mają swój charakter i wyróżniają się na rynku. Staramy się budować portfolio marek premium, które dobrze odnajdują się w sklepach specjalistycznych i butikach z asortymentem dziecięcym.
Macie też markę własną Rabbit & Friends. Skąd wzięła się decyzja o wprowadzeniu własnego brandu?
Magdalena Nadolska: Początki marki Rabbit & Friends były bardzo naturalne.
Wszystko zaczęło się od silikonowych lampek nocnych, które wprowadziłam na rynek trochę z własnej potrzeby, szukając produktu, który byłby jednocześnie funkcjonalny, bezpieczny dla dzieci i przyjazny wizualnie. Szybko okazało się, że podobnych produktów poszukują także inni rodzice.
Z czasem asortyment zaczął się rozwijać. Do lampek dołączyły kolejne produkty, które naturalnie wpisywały się w potrzeby najmłodszych i ich rodziców. Dziś dużą popularnością cieszą się m.in. nasze latarki w kształcie zwierzaków, które szybko stały się jednym z hitów sprzedażowych.
Jakie nowości pojawiły się ostatnio w obrębie marki Rabbit & Friends?
Magdalena Nadolska: Pomysłów mamy bardzo dużo, a największym wyzwaniem jest to, że proces od pomysłu do gotowego produktu trwa dość długo.
W zeszłym roku jednym z naszych największych sukcesów okazały się latarki dla dzieci. Ten pomysł także wynikał z doświadczenia rodzicielstwa. Każdy rodzic zna moment, kiedy dziecko zaczyna świecić latarką i od razu pojawia się okrzyk: „tylko nie po oczach!”. Dlatego stworzyliśmy latarki z mleczną soczewką, która chroni oczy przed ostrym światłem.
Obecnie kończymy prace nad projektorem do opowiadania bajek. To urządzenie łączące projekcję obrazów na kliszy, ciepły głos opowiadający historię oraz funkcję lampki nocnej. Projekt zawiera nasze autorskie opowieści z mądrym i ciepłym przekazem.
Co decyduje, że podejmujecie współpracę z danym sklepem? Co w relacjach biznesowych jest dla was istotne?
Magdalena Nadolska: Najważniejsze są dla nas partnerskie relacje. Współpracujemy głównie ze sklepami, które – podobnie jak my – stawiają na jakość i świadomy dobór produktów.
Bardzo cenimy sklepy, które dbają o ekspozycję i aktywnie pracują z markami w swojej ofercie. Równie ważna jest dla nas rola sprzedawcy – osoby, która zna asortyment, potrafi o nim opowiedzieć i pomóc klientowi w wyborze. Wierzymy, że dobra sprzedaż zaczyna się od rozmowy i zaangażowania. To ważne dla nas jako dystrybutora, dla marek, które reprezentujemy, ale przede wszystkim dla klientów, którzy dzięki temu mogą naprawdę poznać produkt i dokonać świadomego wyboru.
Czy łatwo jest dziś przekonać sklep z zabawkami do oferty marek premium?
Marta Nadolska-Wielgosz: Rynek bardzo się zmienił i dziś wielu właścicieli sklepów doskonale rozumie wartość marek premium. Klienci coraz częściej szukają produktów trwałych, bezpiecznych i estetycznych, które wyróżniają się na tle masowej oferty.
Magdalena Nadolska: Dobrze dobrane marki premium potrafią być ważnym elementem budującym charakter sklepu i jego wizerunek, dlatego coraz więcej sklepów świadomie rozwija ten segment oferty.
Jakie obecnie macie marki w swojej ofercie? Czy planujecie poszerzenie oferty?
Magdalena Nadolska: Obecnie portfolio Regnum koncentruje się przede wszystkim na segmencie dziecięcym.
Dystrybuujemy marki Jellycat, Floss & Rock, Wooden Story oraz naszą markę własną Rabbit & Friends, które obejmują szeroką gamę produktów – od designerskich przytulanek i kreatywnych zabawek po funkcjonalne akcesoria dla najmłodszych.
Równolegle w naszej ofercie znajdują się także wybrane marki z segmentu home & lifestyle, takie jak La Rochère, Pimpernel, La Cafetière czy Royal Winchester, które są z nami od wielu lat.
Marta Nadolska-Wielgosz: Stale obserwujemy rynek i nowe trendy. Ostatnio poszerzyliśmy nasze portfolio o nową markę YUKO.B, oferującą stylowe kolczyki i akcesoria do włosów. To kategoria, która dynamicznie rozwija się w sklepach z asortymentem dziecięcym i ciekawie uzupełnia naszą ofertę.
Rozmawiała Urszula Kaszubowska







