Eksperci postulują o wprowadzenie w Australii zakazu sprzedaży blind boksów. Powodem ma być fakt, że tego typu zabawki wykazują niebezpieczne podobieństwa do hazardu – klient kupuje jeden produkt w ciemno, a następnie poluje na następne, żeby w końcu skompletować całą serię. Czy rzeczywiście jest się czego obawiać?
Hazard w zabawkach?
Zabawki typu blind box (tajemnicze pudełka) to zamknięte opakowania, w których znajduje się zabawka lub figurka kolekcjonerska. Klient płaci za produkt, choć nie wie, co konkretnie kupił, a następnie odczuwa silny wyrzut dopaminy w chwili otwierania pudełka oraz radość, jeśli uda się zdobyć rzadką figurkę.
Zjawisko to można porównać do emocji, jakie odczuwają gracze przy automatach do gier, a zachowanie takie opiera się na teorii behawioralnej dotyczącej niepewnych nagród.
Gdy firmy oferują klientom pewną nagrodę, zainteresowanie słabnie. Kiedy nagroda pozostaje tajemnicą, konsumenci rozwijają silniejszy nawyk zakupowy, sięgając po kolejne produkty.
Konsumenci zaczynają zupełnie inaczej gospodarować swoim budżetem. Przestają koncentrować się na koszcie zabawek, skupiając się na pogoni za pożądanym przedmiotem. Podobnie gracze kasyn próbują odzyskać straty poniesione podczas hazardu.
Trend rozpowszechnił chiński producent zabawek Pop Mart ze swoimi viralowymi lalkami Labubu. Ich sprzedaż napędza rynek, a konsumenci wydają ogromne sumy, żeby skompletować całe zestawy lub trafić na egzemplarze limitowane. Podobne mechanizmy działają również w przypadku losowych pakietów kart kolekcjonerskich.
Co można zrobić
Organizacja Alliance for Gambling Reform dostrzega w tym trendzie sprzedażowym prawdziwe techniki hazardowe, które uczą młodych ludzi zachowań hazardowych już od bardzo wczesnego wieku. Jej rzecznik, Mark Kempster, apeluje do australijskiego rządu o uruchomienie programów edukacyjnych w szkołach. Chodzi o to, żeby nauczyciele ostrzegali uczniów przed pułapkami hazardowymi, zanim dzieci zaczną wydawać własne pieniądze.
Australia nie jest jedynym krajem mierzącym się z tym problemem. Kwestia ta jest rozpatrywana również w Singapurze, a podejmowane tam kroki zaradcze są stawiane za wzór godny naśladowania.



