Playmobil podjął decyzję o zamknięciu fabryki w niemieckim Dietenhofen. Tydzień przed formalnym terminem zamknięcia wstrzymano produkcję. Jakie były powody tej decyzji i co dalej z marką znaną z produkcji kultowych figurek?
Produkcja się nie opłaca
Głównym powodem, dla którego podjęto decyzję o zamknięciu fabryki w Niemczech, są względy finansowe – m.in. wysokie koszty pracy oraz rosnące ceny energii. Koszty utrzymania linii montażowych są tak wysokie, że produkcja stała się nieopłacalna.
Playmobil, podobnie jak wiele innych firm, postanowił przenieść produkcję do krajów o niższych kosztach operacyjnych, a więc do Czech i na Maltę, gdzie przedsiębiorstwo już wcześniej miało swoje placówki.
Rzecznik firmy zapewnia jednak, że sercem przedsiębiorstwa nadal pozostają Niemcy, bo w kraju tym wciąż będą funkcjonować działy odpowiedzialne za rozwój nowych produktów, administrację, marketing, sprzedaż i logistykę
Pracownicy są na nie
Mimo że pracownicy firmy zostali zwolnieni ze świadczenia pracy, zachowując przy tym prawo do wynagrodzenia, a firma planuje wypłatę odpraw oraz pomoc zwalnianym w znalezieniu nowego zatrudnienia, to związki zawodowe mają sporo zastrzeżeń.
Krytykują nie tylko fakt zamknięcia fabryki, ale także politykę informacyjną zarządu, który na targach zabawek w Norymberdze zapewniał publicznie, że widać szanse na poprawę sytuacji w firmie. Tymczasem tydzień później ogłoszono decyzję o relokacji.
Zdaniem przewodniczącego rady zakładowej Playmobil, Michaela Ulbricha, taka postawa jest wyrazem braku szacunku wobec pracowników.




