Inspekcja Handlowa skontrolowała oznakowanie, wymagania formalne oraz bezpieczeństwo 30 modeli huśtawek. Jakie wnioski płyną z badań przeprowadzonych na zabawkach?
Jak się bujać z głową?
Kontroli poddano sprzedawców hurtowych oraz sklepy detaliczne i wielkopowierzchniowe. 15 modeli zbadanych zabawek pochodziło z Chin, 12 z Polski oraz po 1 z Niemiec, Ukrainy i Nowej Zelandii.
Podstawą kontroli były oznakowanie i wymagania formalne oraz bezpieczeństwo i wytrzymałość produktów (badania laboratoryjne).
W kwestii oznakowania i wymagań formalnych pod uwagę brano, czy huśtawki mają:
- prawidłową dokumentację techniczną (np. sprawozdanie z badań) oraz deklarację zgodności,
- dane identyfikacyjne producenta lub importera,
- informacje identyfikujące zabawkę,
- prawidłowy znak CE,
- wymagane ostrzeżenia,
- poprawną instrukcję w języku polskim.
W przypadku bezpieczeństwa i wytrzymałości sprawdzano:
- otwory, w których mogłyby utkwić głowa lub szyja dziecka,
- wytrzymałość huśtawek pod obciążeniem,
- odległości między elementami zabezpieczającymi,
- system montażu,
- średnicę lin.
Wyniki kontroli
Pod względem oznakowania i wymagań formalnych stwierdzono następujące nieprawidłowości:
- nieprawidłowo sporządzone wymagane ostrzeżenia lub instrukcje użytkowania (7 przypadków)
- brak deklaracji zgodności lub oznakowania CE (8 przypadków)
- brak na zabawkach danych producenta i importera (5 przypadków)
Najczęściej występujące nieprawidłowości w badaniach laboratoryjnych:
- węzły montażowe były rozbieralne – mogłyby się rozwiązać podczas używania huśtawki i spowodować upadek,
- nieprawidłowa grubość lub niewłaściwy system mocowania lin – niedostateczna wytrzymałość huśtawki,
- uszkodzenie konstrukcji huśtawki,
- otwory, w których mogłyby się zaklinować głowa lub szyja dziecka,
- za nisko osadzony drążek zabezpieczający – ryzyko wypadnięcia dziecka,
- zbyt cienka folia opakowania.
Pełną treść raportu Inspekcji Handlowej wraz z poradami dla przedsiębiorców można znaleźć na tej stronie.




